Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski Krzyż Wolności i Solidarności Odznaka Honorowa Działacza Opozycji lub Osoby Represjonowanej Złota Odznaka za Zasługi Konfederacji Polski Niepodległej Solidarność - KPN



Antoni Jacek Jerz
Antoni Jacek Jerz (Jacek Jerz - używał drugiego imienia), ur. 11.10.1944 r. w Radomiu, zmarł nagle 31.01.1983 r. w wieku 38 lat tamże, technik elektronik, absolwent Policealnego Studium Zawodowego (specjalność elektronika i miernictwo elektroniczne i elektryczne) oraz podyplomowych specjalistycznych kursów ELWRO Wrocław w zakresie wdrażania i serwisowania maszyn liczących Odra i pamięci taśmowych. Kierownik Sekcji Technicznej Ośrodka Obliczeniowego w Zakładzie Elektronicznej Techniki Obliczeniowej ZETO przy Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu.

Na przełomie sierpnia i września 1980 r., jeszcze przed podpisaniem Porozumień Gdańskich, twórca komitetu strajkowego i komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" w ZETO, następnie współzałożyciel i wiceprzewodniczący MKZ NSZZ "Solidarność" Ziemia Radomska, twórca radomskiej Konfederacji Polski Niepodległej i działacz jej centralnych władz (Rady Politycznej), założyciel radomskiego Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania i członek jego władz krajowych (tzw. "Siódemki").

Współinicjator i aktywny uczestnik wszystkich działań związkowych, opozycyjnych i niepodległościowych na Ziemi Radomskiej w latach 1980-1981: strajku okupacyjnego w budynku WRZZ i przejęcia go na siedzibę NSZZ "Solidarność", rehabilitacji ofiar i ukarania winnych wydarzeń radomskiego Czerwca '76 (m.in. usunięcia ze stanowisk Komendanta Wojewódzkiego MO, I Sekretarza KW PZPR oraz Wojewody Radomskiego obarczanych winą za te wydarzenia), współautor "postulatów radomskich", uczestnik negocjacji z wicepremierem Rakowskim i jeden z liderów toczących się w 1981 r. rozmów z Komisją Rządową, budowy pomnika ofiar Czerwca '76 i uroczystych obchodów położenia aktu erekcyjnego i ustawienia kamienia węgielnego w V rocznicę protestu, powstania pomnika katyńskiego w głównej alei radomskiego cmentarza rzymskokatolickiego (był inicjatorem ustawienia tam w dniu 1.11.1981 r. krzyża brzozowego w hołdzie ofiarom Katynia, który jako jedyny w kraju przetrwał aż do lat '90 i stał się asumptem do zbudowania w jego miejscu pomnika, trwale wytyczając dla niego to godne miejsce), przekazania nowo budowanych budynków KW MO dla radomskiego Szpitala Zespolonego, największych w regionie demonstracji (w tym m.in. wielkiej manifestacji w 63. rocznicę odzyskania niepodległości, w trakcie której na radomskim Rynku wygłosił jedno z najodważniejszych przemówień tych czasów), wystąpień i akcji protestacyjnych. Wraz z A. Sobierajem, w ciągu kilku pierwszych miesięcy istnienia "Solidarności" wykonał gigantyczą pracę budowy struktur Związku w województwie radomskim, dzięki czemu jeszcze przed końcem 1980 r. szeregi "Solidarności" na Ziemi Radomskiej liczyły 100 tysięcy członków we wszystkich większych ośrodkach regionu, a wiosną 1981 r. osiągnęły stan blisko 150 tys. działaczy. Był jednym z inicjatorów i organizatorów utworzenia radomskiej "Solidarności" Rolników Indywidualnych. Aktywnie wspierał strajk kadry naukowej i studentów w radomskiej Wyższej Szkole Inżynierskiej (najdłuższy strajk w PRL). Zorganizował w Radomiu Ogólnopolski Zjazd Komitetów Obrony Więzionych za Przekonania (na którym wszedł w skład ścisłych władz krajowych a Radom wybrano na centralną siedzibę KOWzP), był współinicjatorem słynnego posiedzenia Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "S" w Radomiu w dniu 3.12.1981 r., przygotowywał (ostatecznie niezrealizowany ze względu na wprowadzenie stanu wojennego) Marsz Gwiaździsty KPN w obronie więźniów politycznych.

Jako delegat na I Krajowy Zjazd NSZZ "Solidarność" w Gdańsku-Oliwie reprezentował więzione już wówczas władze Konfederacji Polski Niepodległej i przedstawił Zjazdowi założenia ideowe KPN oraz Plan Stabilizacji Gospodarczej (pierwszy w PRL wolnorynkowy program ekonomiczny i plan szybkiego wyjścia z kryzysu), a także doprowadził do uznania przez Zjazd Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania za oficjalną agendę NSZZ "Solidarność" do spraw Praworządności, w miejsce rozwiązanego (w wyniku uchwały Zjazdu, której był współautorem) KSS KOR. Kandydował do Komisji Krajowej i uczestniczył w jej pracach z prawem głosu jako przedstawiciel władz KOWzP, realizując projekt przekształcenia Komitetów Obrony Więzionych za Przekonania w działający przy Komisji Krajowej "S" i stanowiący integralną część "Solidarności" Komitet Obrony Praworządności mający przejąć i prowadzić wszystkie sprawy Związku z zakresu praworządności. Brał aktywny udział w powstaniu szeregu innych ważnych uchwał Zjazdu, m.in. uchwały w sprawie więźniów politycznych.

Był również autorem szeregu inicjatyw o charakterze społecznym i patriotycznym, w tym m.in. utworzenia w Radomiu Klubu Inteligencji Katolickiej, planów odbudowy Grobu Nieznanego Żołnierza (i poszukiwania jego oryginalnej płyty ukrytej w czasie wojny) oraz Pomnika Legionisty, czy pierwszych prób wyjaśnienia okoliczności śmierci ks. Romana Kotlarza (śmiertelnej ofiary radomskich wydarzeń Czerwca '76, obecnie rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny).

W listopadzie 1981 r. utworzył przy KPN organizację patriotyczną dla młodzieży szkolnej - Młodzieżowy Ruch Niepodległościowy (MRN), którego młodzi uczestnicy kontynuowali aktywną działalność w stanie wojennym (drukując i kolportując ulotki oraz prasę, rozprowadzając drugoobiegową literaturę), dzielnie zastępując rozbite wówczas struktury związku i KPN.

Wytypowany do aresztowania już w listopadzie 1980 r. a do internowania od początku 1981 r., od chwili rozpoczęcia wiodącej (i prowadzonej jawnie) działalności w KPN i KOWzP uznawany za jednego z najgroźniejszych wrogów ustroju w Polsce (w oficjalnych dokumentach MSW i KC PZPR umieszczony w ścisłym kilkunastoosobowym gronie najzacieklej zwalczanej "ekstremy"), a po doprowadzeniu do usunięcia ze stanowisk m.in. Komendanta Wojewódzkiego MO Mozgawy i I Sekretarza KW PZPR Prokopiaka traktowany jako osobisty wróg aparatu partyjnego i bezpieczeństwa. Przez radomską SB rozpracowywany operacyjnie przez trzy wydziały (III, IIIA, Wydział Śledczy) w ramach wielu Spraw Operacyjnego Rozpracowania (m.in. "Obrońcy", "Kolec", "Sezam", "Megafon", "Konfederacja", "Przekonania" i innych), od połowy 1981 r. pod osobistym nadzorem najwyższego kierownictwa MSW (ministra MSW Kiszczaka, wiceministra Ciastonia, władz Departamentu III MSW i Biura Śledczego MSW). Od jesieni 1981 objęty dwoma śledztwami Prokuratury Wojewódzkiej w Radomiu, a następnie postępowaniem karnym Prokuratury Wojskowej Okręgu Warszawskiego przeciwko osobom sprawującym kierownicze funkcje w KPN i KOWzP, co zakwalifikowano jako wypełniające znamiona zbrodni próby obalenia przemocą ustroju PRL (zagrożonej karą śmierci) i przedstawiono zarzuty przestępstw publicznego lżenia ustroju i naczelnych organów PRL, rozpowszechniania fałszywych informacji na szkodę PRL oraz poważnego narażenia spokoju, ładu i porządku publicznego. Postępowanie to umorzono dopiero w dniu jego śmierci.

Od listopada 1980 r. rozpracowywany operacyjnie przez STASI oraz HA II (HauptAbteilung II - wywiad/kontrwywiad Ministerstwa Bezpieczeństwa NRD, posiadający na terenie Polski własne grupy operacyjne zajmujące się zwalczaniem działaczy "Solidarności" uznanych za najbardziej niebezpiecznych) w ramach Arbeitsgruppe "Reaktion" (Grupy Roboczej "Reakcja").

Internowany jako pierwszy na Ziemi Radomskiej jeszcze 12 grudnia 1981 r. bezpośrednio po powrocie z Gdańska z obrad Komisji Krajowej, dotkliwie pobity podczas zatrzymania i wywieziony w środku nocy do lasu gdzie próbowano wyciągnąć go z samochodu na leśną polanę (być może w celu upozorowania próby ucieczki) a następnie ponownie pobito. Przetrzymywany w aż 6 miejscach odosobnienia - kolejno: Kielce-Piaski, Radom, ponownie Kielce-Piaski, Bydgoszcz (szpital więzienny, a następnie miesięczna izolacja w nieznanym miejscu gdzie prawdopodobnie był faszerowany nieznanymi środkami farmakologicznymi), Gębarzewo k. Gniezna oraz Kwidzyn - zwolniony został dopiero 19.12.1982 r., po ponad 12 miesiącach odosobnienia, w ostatniej grupie internowanych. Był współinicjatorem i uczestnikiem wszystkich protestów, głodówek i wystąpień internowanych (m.in. protestu w Kielcach-Piaskach polegającego na wyjściu grupy internowanych poza ogrodzenie ośrodka i spacerowaniu wokół niego), pomysłodawcą wydawania i autorem artykułów obozowej gazetki internowanych "Krata", a w Kwidzynie należał do grupy najaktywniejszych uczestników krwawo spacyfikowanego przez ZOMO protestu, za co znalazł się wśród najciężej pobitych i przeszedł "ścieżki zdrowia". Bezpośrednio przed zwolnieniem z Kwidzyna został ponownie pobity. W połowie listopada 1982 r. wracający od niego z widzenia z Kwidzyna żona i syn ulegli ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, którego liczne okoliczności wskazują na możliwość jego spowodowania przez SB, a w tym samym dniu wypadkowi samochodowemu uległa także żona drugiego z radomskich przywódców "Solidarności" A. Sobieraja, również wracając z widzenia z mężem w innym ośrodku internowania.

W trakcie internowania, w połowie 1982 r., na polecenie SB zwolniony z pracy wbrew przepisom stanu wojennego. W grudniu 1982 r. przywrócony do pracy wyrokiem sądu, lecz już następnego dnia ponownie zwolniony z miesięcznym terminem wypowiedzenia (ze skutkiem na 31.01.1983 r). W archiwach IPN zachował się plan działań operacyjnych SB zlecający uniemożliwienie mu podjęcia jakiegokolwiek innego zatrudnienia po zwolnieniu z internowania - poszukującemu w styczniu 1983 r. nowej pracy J. Jerzowi odmówiono przyjęcia we wszystkich radomskich przedsiębiorstwach.

W grudniu 1982 r., po konsultacjach z kierownictwem Departamentu III MSW, szef SB w Radomiu (wbrew dotychczasowym decyzjom nakazującym dalsze internowanie) niespodziewanie nakazał pilne zwolnienie Jacka Jerza z internowania, jednocześnie pisemnie rozkazując Wydziałowi III SB przeprowadzenie wobec niego po zwolnieniu "przedsięwzięcia specjalnego". Jacek Jerz zmarł nagle zaledwie kilka tygodni później, w wieku 38 lat. W świetle zeznań świadka przekazanych Prokuratorowi IPN, nagła śmierć Jacka Jerza nastąpiła zaledwie w około godzinę po przypadkowym spotkaniu i wypiciu herbaty ze znaną postacią radomskiej "Solidarności", a w rzeczywistości wieloletnim tajnym współpracownikiem Wydziału III SB - tym samym, który wcześniej występował w kombinacji operacyjnej próby podania śp. Annie Walentynowicz rozpuszczonego w herbacie środka o kryptonimie "Furosemid". Zaledwie kilkadziesiąt minut po tym opisanym przez świadka spotkaniu, zdążywszy jedynie dotrzeć do domu, J. Jerz nagle stracił przytomność i już jej nie odzyskał, a rozpoczęta natychmiast ponaddwugodzinna akcja reanimacyjna nie przyniosła żadnego rezultatu. Sekcję zwłok (którą przeprowadził wskazany przez władze zespół, do którego nie dopuszczono żadnego z niezależnych lekarzy, nawet w charakterze obserwatora) opóźniono o dwa dni (przybyły na miejsce zgonu Prokurator Rejonowy kategorycznie jej odmówił mimo żądań rodziny i działaczy "Solidarności", zarządzono ją dzień później a przeprowadzono dopiero 2.02.1983 r.), nie wykonano badań toksykologicznych, zaś pobrane rutynowo próbki krwi i moczu przesłano do (wymaganych prawem) badań na zawartość alkoholu w Instytucie Ekspertyz Sądowych z takim opóźnieniem (ponad 3 tygodnie), że dotarły tam w stanie rozkładu gnilnego. Równolegle, na terenie Radomia SB przeprowadziła zmasowaną akcję dezinformacyjną, rozgłaszając liczne fałszywe i wzajemnie sprzeczne informacje na temat powodów śmierci. Nic nie mogło już więc podważyć oficjalnego orzeczenia, że zgon nastąpił w wyniku "ataku serca spowodowanego krańcowymi zmianami miażdżycowymi". Przesłuchany przez Prokuraturę IPN na okoliczność w/w spotkania ów tajny współpracownik SB "stracił pamięć" - nie pamiętał nie tylko faktu takiego spotkania (choć nie zaprzeczał, że mogło mieć miejsce), ale nawet tego czy współpracował wówczas z SB. Dobrze pamiętał natomiast okoliczności swojej działalności w "Solidarności" (wszystkie te fakty, które ukazywały go jako działacza, a nie agenta), a nawet takie szczegóły jak to, że gdy zmarł J. Jerz - 36 lat temu - "było zimno na dworze". To nic nowego - w sprawie Anny Walentynowicz osoba ta wykazywała się podobną amnezją.

Mimo wszelkich możliwych zakazów, gróźb, represji i obostrzeń stanu wojennego, pogrzeb J. Jerza zgromadził (wg różnych szacunków) od 6000 do nawet 11000 uczestników i stał się wielką manifestacją - jednym z największych tego typu wydarzeń w historii miasta oraz jedną z największych demonstracji stanu wojennego. Trzy dni po pogrzebie grób Jacka Jerza został sprofanowany przez funkcjonariuszy SB, którzy powyrywali z wieńców szarfy wdeptując je w ziemię, połamali wiązanki i porozbijali znicze - ich raport z wykonania tego zadania zachował się w archiwach IPN, a jeden z nich w III RP pozostał "w służbie" i przez kilkanaście lat pełnił prestiżową funkcję w policji.

Pierwsza wybrana w 1990 r. w demokratycznych wyborach Rada Miejska Radomia w hołdzie Jackowi Jerzowi nadała jego imię jednej z radomskich ulic. Patronat ten trwał przez lata do czasu gdy w zdominowanej w 2001 r. przez SLD Radzie Miejskiej radny SLD Barszczyński (który w 1981 r. w wyniku działań J. Jerza został usunięty ze stanowiska Prezydenta Miasta) zgłosił i doprowadził do przegłosowania przez SLD uchwałę zmieniającą nazwę ulicy Jacka Jerza z powrotem na... Gwardii Ludowej, co było pierwszym (i przez lata jedynym) takim przypadkiem w Polsce i odbiło się szerokim echem w całym kraju, nawet z mównicy sejmowej. Sesja Rady Miejskiej przebiegła w atmosferze skandalu gdyż Barszczyński odmówił okazania Radzie podpisów rzekomo zebranych pod wnioskiem (nigdy nie przedstawił ani jednego, zasłaniając się... ochroną danych osobowych) ani nie zawarł w swoim wniosku żadnego (wymaganego Regulaminem Rady Miejskiej) uzasadnienia, cały klub radnych SLD został zmuszony do głosowania za zmianą nazwy poprzez wprowadzenie dyscypliny partyjnej, odmówiono głosu zaproszonym przedstawicielom organizacji patriotycznych i kombatackich, zaś synowi Jacka Jerza SLD-owski Przewodniczący Rady Miejskiej uniemożliwił wystąpienie ostentacyjnie wyłączając mikrofon. Tak jeden z czterech PRL-owskich decydentów, którzy w 1981 r. odeszli ze stanowisk w wyniku działań J. Jerza i radomskiej "Solidarności" a w III RP powrócił jak bumerang do władzy, wyrównał z nieżyjącym już wtedy od 18 lat J. Jerzem swoje osobiste porachunki, zaś Radomiowi na progu XXI wieku przywrócił symbol komunistycznego zniewolenia. Niestety, z żalem dodać tu również należy, że Prawo i Sprawiedliwość (dysponujące nieprzerwanie od 2006 r. większością głosów w radomskiej Radzie Miejskiej) nie podjęło żadnych działań by tę skandaliczną sytuację naprawić, ponownie godnie upamiętniając jedyną śmiertelną ofiarę stanu wojennego na Ziemi Radomskiej i twórcę całej tamtejszej opozycji antykomunistycznej...

Instytut Pamięci Narodowej umieścił nazwisko Jacka Jerza na oficjalnej liście ofiar śmiertelnych stanu wojennego, zaś Prezes IPN dr Łukasz Kamiński wprost zaliczył śmierć Jacka Jerza do mordów skrytobójczych SB. Decyzją administracyjną Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych J. Jerz uznany został za ofiarę śmiertelną zbiorowych wystąpień wolnościowych 1956-1989. Władze IPN i UdSKiOR stwierdziły, że istniejące poszlaki wskazują na prawdopodobieństwo otrucia Jacka Jerza w sposób analogiczny do próby podjętej wcześniej w Radomiu wobec śp. Anny Walentynowicz.

Jego nazwisko - jako zamordowanego przez komunistycznych oprawców w stanie wojennym, jednego z założycieli radomskiej "Solidarności", bestialsko pobitego w ośrodku internowania - odczytywane jest corocznie w Apelu Pamięci zwieńczanym Salwą Honorową Kompanii Reprezentacyjnej WP w każdą rocznicę radomskiego Czerwca '76 z udziałem najwyższych władz RP oraz w uroczystych uchwałach Parlamentu RP w hołdzie ofiarom stanu wojennego. W 1994 r. decyzją Kongresu KPN Jacek Jerz został pośmiertnie odznaczony Złotą Odznaką Za Zasługi Konfederacji Polski Niepodległej. W 25 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, 13 grudnia 2006 r., Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył Jacka Jerza pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 25 czerwca 2016 r., w 40 rocznicę wydarzeń radomskich, Prezydent RP Andrzej Duda nadał Jackowi Jerzowi pośmiertnie Krzyż Wolności i Solidarności. W tym samym roku Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odznaczył Jacka Jerza pośmiertnie Odznaką Honorową Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osoby Represjonowanej z Powodów Politycznych. I tylko winnych jego śmierci nadal nikt nie ściga...

Powyższy opis jest jedynie skrótowym zarysem. W celu uzyskania szczegółowych informacji proszę wybrać odpowiednią pozycję z menu serwisu.